sierpnia
27
(Wywiady, Tokio Hotel)

448.jpg

TOKIO HOTEL - Za dużo stresu? Rozstanie?
EKSKLUZYWNIE! Teraz mówimy MY!
Tokio Hotel pokazują wszystko!
Otrzymujemy dziennie tysiące maili: fani martwią się o Tokio Hotel! Co chwile pojawiają się nowe, straszne plotki. Nagłówki gazet mówią, że Bill jest za szczupły, zataczając tym samym błędne koło. W BRAVO zespół stawia czoła wszystkim tym plotkom, w ekskluzywnym wywiadzie. Bill, Tom, Gustav i Georg osobiście odpowiadają na pytanie, które dręczą ich fanów!

Czytaj dalej …

sierpnia
21
(Wywiady, The Jet Set)

sashaanddavid.png

Których artystów podziwiacie?

Sasha: Muszę wspomnieć o swoich rodzicach, ponieważ są oni artystami - śpiewakami operowymi. Bardzo ich podziwiam za to co robią, za to jak potrafią połączyć życie prywatne z życiem zawodowym i za to jak sobie radzą na scenie.

David: Oczywiście mojego tatę oraz Marvina Gaye’a i Stevie Wondera.

Coś, bez czego nie możesz żyć…

David: W dzisiejszych czasach powinienem powiedzieć, że bez telefonu komórkowego, przydatnego, ale… Bez muzyki! Znowu muzyka. Po prostu potrzebuję muzyki. Żyję, oddycham muzyką.

Sasha: Nie wiem, czy chodzi tutaj o rzeczy materialne, czy o coś innego, ale niestety odpowiem, że komputer: laptop, który zawsze ze sobą wożę. No i oczywiście też muszę odpowiedzieć, że muzyka, która zresztą jest całym moim życiem.

Jak widzicie siebie za 10 lat?
Sasha: Za dziesięć lat ja sama osobiście chciałabym połączyć karierę piosenkarki z karierą aktorską, ponieważ chcę studiować aktorstwo i chciałabym połączyć te dwie rzeczy.

David: Teraz spełniło się moje marzenie, ponieważ żyję z muzyki i mam nadzieję, że za 10 lat będę robił to samo: pisał piosenki, produkował muzykę, może był producentem jakiegoś innego artysty, ale muzyka jest moim życiem i mam nadzieję, że tak będzie nadal za 10 lat.

 Czego spodziewacie się po konkursie Eurowizji?

Sasha: Przede wszystkim spodziewamy się miłego przyjęcia i bardzo byśmy chcieli dostać się do samych finałów, ponieważ jak sami wiecie, na razie Polska i reprezentanci Polski, czyli my, musi przejść z półfinałów do finałów.

David: Mam nadzieję, że ten konkurs zaowocuje większą liczbą podróży, że będziemy odwiedzać inne kraje i że wyniesie nas na kolejny poziom.

Czy często kłócicie się ze sobą?

Sasha: (uśmiecha się) Nie, nie tak często. Bardziej dyskutujemy…

David: Ogólnie nie, ale są pewne nieporozumienia, ale naprawdę malutkie.

Czy planujecie zaprosić kogoś do waszego duetu?

Sasha: Na razie jesteśmy tak samowystarczalni, że jeszcze się nad tym nie zastanawialiśmy. Każdy z nas daje coś nowego ze względu na to, że połączyliśmy tutaj dwa światy i myślę, że nie potrzebujemy nikogo.

David: Teraz jesteśmy idealną mieszanką, kultur, głosów, muzycznego doświadczenia. Sądzę, że to po prostu by nie wyszło. Jest idealnie tak, jak jest.

Co byście robili, gdybyście nie śpiewali?

Sasha: Strasznie trudne pytanie, ponieważ śpiewanie teraz jest dla mnie najważniejszą rzeczą w moim życiu, ale myślę, że wtedy całkowicie oddałabym się szkole, ponieważ jestem młoda, mam 18 lat. Oprócz tego skupiłabym się na szkole aktorskiej.

David: Lubię rysować i malować, więc myślę, że robiłbym coś w tym kierunku, związanego z grafiką.

Gdzie najczęściej chodzicie na imprezy?

Sasha: Ja osobiście nie mam za dużo czasu na chodzenie na imprezy, ale jeżeli już chodzę, to w swoim mieście, czyli w Poznaniu. Często przebywam na Starym Rynku, tam jest mnóstwo wspaniałych i fajnych klubów, więc to jest moje miejsce.

David: Jeszcze nie znalazłem takiego miejsca w Polsce, ale znam jedno w Niemczech. Jest to duży klub, który nazywa się P1, znajduje się w Monachium, jest bardzo cool, tam możecie mnie znaleźć.

Ile czasu spędzacie rano przed lustrem?

David: Sekundy! (śmieje się)

Sasha: David powiedział, że sekundy. Ja zdecydowanie minuty, może nie godziny, ale minuty. Myślę, że z 20 minut.

Jacy byliście jako dzieci?

Sasha: Ja muszę przyznać, że zachowywałam się jak chłopczyk, czyli lubiłam grać w piłkę nożną, miałam mało koleżanek, przeważnie to byli sami koledzy. Byłam strasznym rozrabiaką i w ogóle bardzo tęsknię za tym okresem.

David: Byłem bardzo cichy. Wszyscy myśleli, że ze mną jest coś nie tak: „on nic nie mówi, nie jest ciekawy świata”, ale ja wolałem wszystkiego dowiedzieć się samodzielnie, lubiłem rozkładać maszyny na części, sprawdzać, jak wyglądają w środku, wszystkiego dotknąć. Byłem bardzo spokojnym dzieciakiem, ale myślę, że byłem całkiem cool.

Z czym wam się kojarzy Polska?

Czytaj dalej …

sierpnia
21
(Wywiady, Avril Lavigne)

avril-lavigne-15.jpg

BRAVO:Na 28
sierpnia za powiedziano postępowanie
sądowe przeciwko Tobie.
Zespół The Rubinoos
twierdzi że ukradłaś mu piosenkę.
Oszukałaś swoich fanów?

AVRIL:Bzdura!Nigdy w życiu nie
słyszałam o tej kapeli z lat 70.
Napisali jakąś jedną piosenkę
pod tytułem:”I Want To Be Your Boyrfriend”
i sądzą że fragment ich tekstu wykorzystałam w mojej “Girlfriend”!
To totalny nonsens!Napisałam ją
wspólnie z Lukiem Gottwaldem i żaden jej
wers nie jest kradziony.

BRAVO:Nie wnerwia Cię ta krzywa akcja
z Twoją piosenką?

AVRIL:To naprawdę nie fair,co się dzieje i jak niektórzy
usiłują mi dokopać-bo mi się udało!
Jestem rzeczywiście drobna i delikantna,ale
ostrożnie: to tylko fizyczność.Wewnętrznie jestem niesamowicie
twarda i wiem jak walczyć o swoje!

BRAVO:Zawsze byłaś taka pewna
siebie?

AVRIL:Ależ skąd!Musiałam się
najpierw nauczyć jak się bronić.
Gdy byłam dzieckiem,często pozwalałam
innym,by mi dokuczali,byłam przez nich wyśmiewana.

BRAVO:Dlaczego

AVRIL:No poprostu byłam inna.
Nie zachowywałam się jak typowa dziewczynka.
Wyglądałam raczej jak chłopiec w
dżinsach i sweterku.I interesowały mnie takie rzeczy,które lasek
zazwyczaj nie pociągają.Inne dziewczyny bawiły się lalkami,
a ja jezdziłam na deskorolce,byłam jedyną dziewczyną w drużynie hokeja i
grałam w piłkę nożną.

BRAVO:To chłopaki musieli cię lubić?

AVRIL:Ani trochę!Moje zainteresowania i sposób bycia uczyniły mnie
outsiderkę.Bo chłopakom totalnie się nie podobało,że muszą dzielić miejsce
na skejtparku z dziewczyną.Z drugiej strony koleżanki uważały,że jestem głupia,bo
nie chichotałam ciągle po kątach jak one.A ja nie chciałam być jedną z tych lalek,których świat kręci się wokół kolesi.

BRAVO:Miałaś wtedy jakiś przyjaciół?

AVRIL:Na szczęście znalazło się kilku normalnych wśród 5 tysięcy
mieszkańców Napanee,mojego rodzinnego miasta.
Moja najlepsza przyjaciółka nazywała się Heather Fisher.
Ona zawsze we mnie wierzyła,w przeciwieństwie do reszty ludzi w mojej
szkole.I choć trudno w to uwierzyć nawet nauczyciele sądzili,że nie mam szans,
żebym do czegoś w życiu doszła[Avril uśmiecha się].

BRAVO:A kogo najmniej lubiłaś?

AVRIL:Najgorsi byli Steve i Kevin,dwa typy z mojej klasy
kompletni idioci!
Nabijali się ze mnie bo śpiewałam szkolnym chórze.
A teraz jestem tutaj!
Ja sprzedałam miliony płyt.
Jestem ciekawa,jak potoczyły się losy tych dwóch kolesi.
Pewnie pracują tam, gdzie większość młodych z Napanee
-w wielkiej fabryce opon Godyear!