sierpnia
27
(Wywiady, Tokio Hotel)

448.jpg

TOKIO HOTEL - Za dużo stresu? Rozstanie?
EKSKLUZYWNIE! Teraz mówimy MY!
Tokio Hotel pokazują wszystko!
Otrzymujemy dziennie tysiące maili: fani martwią się o Tokio Hotel! Co chwile pojawiają się nowe, straszne plotki. Nagłówki gazet mówią, że Bill jest za szczupły, zataczając tym samym błędne koło. W BRAVO zespół stawia czoła wszystkim tym plotkom, w ekskluzywnym wywiadzie. Bill, Tom, Gustav i Georg osobiście odpowiadają na pytanie, które dręczą ich fanów!

Sarah (14), Berlin: Uważam, że Bill jest za szczupły. Czy on jest chory?

Bill: Nie! Nie martwcie się o nasze przyzwyczajenia żywieniowe i ile jemy. Od zawsze byliśmy tacy szczupli!

Simone (9), Bremen: Podczas programu “Wetten dass…?“ Bill był bardzo blady. Byłam w szoku. Czy on jest chory?

Bill: Nie! To wina telewizji i oświetlenia. To przez reflektory wygląda się tak blado. Dlatego nie ma żadnych powodów abyście się zamartwiali.

Georg: A poza tym, przecież cały czas jest brzydka pogoda, i niby jak można się opalić?!

Lilly (16), Tübingen: Czy chłopcy mają za dużo stresu?

Bill: Wcale nie! Nie ma takich ludzi, którzy cały czas nas prześladują. Mamy wystarczająco dużo czasu żebyśmy mogli odpocząć!

Tom: Jeśli uważamy, że przydałoby się nam parę dni wolnego, to bez większego zastanowienia robimy sobie wolne!

Christine (15), Zwickau: Czy to prawda, że jesteście zakochani?

Tom: Nie, wszyscy jesteśmy nadal solo!

Anna (12), Kassel: Czy to prawda, że kręcicie coś z Blog27?

Bill: Nie! Te dwie dziewczyny, występowały jako nasz suport podczas drugiej edycji naszej trasy koncertowej. Teraz one mieszkają w Polsce, a my tutaj w Niemczech. Nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, nawet telefonicznego.

Nadja (10), Eisenach: Czy to prawda, że teraz opuścicie Niemcy na zawsze?

Bill: To, że chcemy teraz startować i za granicą, nie znaczy, że nie będziemy tutaj nic robić! Obiecujemy, że nigdy nie opuścimy na zawsze Niemiec! Będziemy się troszczyć o to by fani mieszkający tutaj, nie czuli się zaniedbywani.

Stefan (14), Offenbach: Dlaczego chcecie być popularni za granicą? Nie wystarczają wam już Niemcy?

Bill: Oczywiście, że mamy ochotę być znani. Powiedzmy tak: każdy lubi robić sobie od kogoś, bądŸ, od czego urlop. Chcemy pracować w innych krajach grać koncerty, czy zdobywać nowych fanów. To nie znaczy, że zapomnimy o was! Nie wiemy, czy osiągniemy jakiś sukces za granicą. Być może, że przyjedziemy i pomyślimy: “Hm, może rzeczywiście, potrafimy tworzyć tylko niemiecką muzykę!”.

Jeanie (13), Dersden: Czy jeśli zrobicie karierę za granicą, to nie będzie się to wiązało z jeszcze większym stresem?

Bill: Ach, to trzeba po prostu dobrze zorganizować!

Tom: Mamy bardzo dobrze zgrany zespół. Oni się już tym zajmą!

Aylin (13), Berlin: Aby robić karierę za granicą, specjalnie do tych celów nagrywacie swoje piosenki po angielsku. Czy znaczy to, że nie będziecie już śpiewać po niemiecku?

Bill: Zaczęliśmy od niemieckiego i przy nim zostaniemy i będziemy mu wierni. Niemiecki jest naszym językiem ojczystym. Jednakże nasze testy mają zawsze jakieś przesłanie. Dlatego, też, aby fani za granicą mogli nas zrozumieć, nagrywamy je w innym języku.

Denise (14), Düseldorf: Czy tytuły piosenek będą tłumaczone dosłownie?

Bill: Przesłanie piosenki zawsze będzie takie samo. Na przykład, przy piosence “Durch den Monsun”, jego tłumaczenie brzmi “Run Into The Monsoon”, ale czy taka będzie ostateczna wersja, to nadal zostaje kwestia dyskusji.

Jessica (11), Naumburg: Czy w Niemczech będzie można kupić waszą anglojęzyczną płytę?

Georg: Niestety, nie wiemy tego jeszcze. Ale chyba raczej nie. Jednakże, jeśli ktoś będzie chciał ją mieć, to na pewno znajdzie jakieś sposoby, żeby ją zdobyć, chociażby przez Internet.

Florian (9), Köln: Czy to prawda, że tak naprawdę Bill ma na imię “Rico”?

Bill: Nie, kto wpadł na taki pomysł? Naprawdę mam na imię Bill. Po prostu Bill. Nie mam nawet drugiego imienia.

Maria (19), Gelsenkirchen: W Internecie krążą pogłoski, że Bill chce się obciąć na łyso? Czy to prawda?

Bill: Kiedy i jak zmienię znowu swój wygląd, tego naprawdę nie wiem. Jeśli będę miał na to ochotę to, to zrobię! Ale na pewno nigdy nie obetnę się na łyso!

Georg: Dlaczego? Mógłbyś spróbować.

Bill: Nie! Przecież łysina nie będzie do mnie pasować!

Katherina (13), Mettlach: Czy Tom będzie śpiewać?

Tom: Nie, nie sądzę, bym zaczął śpiewać. Po prostu nie wychodzi mi to dobrze!

Georg: Cała nasza trójka nie potrafi śpiewać w ogóle. My robimy za tło na koncertach.

Frederika (19), Darmstadt: Czy w tym roku planujecie jeszcze jakąś trasę?

Bill: Niestety, w tym roku nie przewidujemy już żadnej.

Georg: Najpierw musimy nagrać drugi album. Ale kiedy to nadejdzie nie wiemy…

Bill:…być może będzie to początek 2007 roku!

Alex (14), Kiel: Czy ostatnia trasa koncertowa była dla was wyczerpująca?

Gustav: Podczas trasy bywało naprawdę ciężko, ale już tęsknimy za tymi czasami i z wielkim sentymentem wspominamy te chwile.

Alicia (15), Westerland: Dlaczego piosnka “Frei im freien Fall”, nie została zamieszczona na albumie “Schrei, so lout du kanst”? Czy ta piosenka nigdy nie zostanie opublikowana?

Bill: Może się tak zdarzyć, że ta piosenka nie zostanie umieszczona na żadnym albumie.

Tom: Została ona napisana specjalnie na potrzeby trasy koncertowej “Schrei-Tour 2006″, jako bonus dla naszych fanów.

Georg: Ale możecie znaleŸć tę piosenkę na naszym nowym Live-DVD.

Diana (16), Bamberg: Na ostatnich zdjęciach chłopcy wyglądają tak poważnie. Co się dzieje?

Bill: Kiedy ktoś nam mówi: “Uśmiechnij się do tej kamery w końcu!” - nie lubimy czegoś takiego! Jeśli dzieje się coś, z czego można się pośmiać, to podczas sesji zdjęciowych śmiejemy się. Wtedy też całe zdjęcie wygląda radośnie. W przeciwnym razie wyglądamy tak, jak się naprawdę w danym momencie czujemy.

Stefi (14). Unna: Bardzo cieszę się z tego, że TH będzie znane na całym świecie. Na myśl, o jakich krajach cieszycie się najbardziej?

Bill: Bez wątpienia na Japonię.

Tom: Bardzo cieszę się na myśl o Anglii! Ale Hiszpania również jest spoko.

Bill: W każdym bądź razie na pewno będzie wypas!

Tłumaczenie: Elli

Post a Comment
Name:
Email:
Website:
Comments: